Treść strony

Spółka mierzy się z ciężarem
Dług KST HSA, jak zapewnia prezes, się zmniejsza. Czy zostanie spłacony do września?

Rozmowa z prezesem Bogdanem Rozwadowskim.

Dariusz Łopatka: Od wycofania toruńskiej drużyny seniorów z rozgrywek Polskiej Ligi Hokejowej minęły trzy miesiące. Jak w nowym roku radzi sobie prowadzona przez Pana spółka?
Bogdan Rozwadowski: Mamy podpisane porozumienia, dotyczące spłaty zadłużenia i staramy się z nich regularnie wywiązywać. Są to zobowiązania wobec usługodawców, dostawców sprzętu. Ponadto organizujemy treningi dla zawodników, którzy zainteresowani są grą w pierwszej lidze. Część naszych graczy wciąż leczy kontuzje i stara się dojść do siebie po tym, co miało miejsce w październiku. Tak więc nie wszyscy zainteresowani biorą udział we wspomnianych treningach.

D.Ł. Zajęcia prowadzone są od kilku tygodni. Można więc już ocenić ten pomysł. Na początku treningi nie wyglądały najlepiej. Na lodzie pojawiało się ledwie kilku zawodników. Jak wyglądają one teraz?
B.R. Liczba uczestników wzrasta, co nas bardzo cieszy. Ostatnio trenowało dwudziestu trzech zawodników. Nie ukrywam, że w treningach biorą m.in. udział graczy, z których klub w pewnym momencie zrezygnował, m.in. Łukasz Chrzanowski, Piotr Winiarski, Mateusz Wiśniewski. Podstawę składu więc mamy. Dodam, iż w zajęciach biorą udział również hokeiści z Bydgoszczy, rywalizujący w rozgrywkach Hokejowej Ligi Open, po to, aby zajęcia miały poważniejszy charakter. Jesteśmy również po rozmowach z częścią zawodników z Sokołów, którzy w związku ze zmianą przepisów w rozgrywkach młodzieżowych nie mogą grać jako juniorzy. Myślę więc, że podstawę drużyny mamy.  


D.Ł. Wiele osób zastanawiało się, jaki jest sens wprowadzania tych treningów, skoro spółka musiała ograniczać koszty.
B.R. Wiadomo, że sama drużyna stanowi wartość jako taką. To, że chłopacy mają poczucie przynależności do tej drużyny jest również bardzo ważne. Koszta są minimalne...

D.Ł. Ile więc kosztuje spółkę jeden taki trening?
B.R. Trudno odpowiedzieć na to pytanie. Z poprzedniego roku zostało nam bowiem kilka niewykorzystanych godzin na lodzie. Na razie treningi nic nas nie kosztowały, nie licząc tego, co płacimy trenerowi (Tomaszowi Jaworskiemu - przyp. red.), prowadzącemu te zajęcia.

D.Ł. Niebawem jednak treningi będą spółkę kosztować.
B.R. Jeżeli drużyna ma ruszyć do boju od nowego sezonu, jeśli miałoby to nawet trochę kosztować, to takie działania są zasadne. Trzeba utrzymywać zespół w konsolidacji. Nie chcemy, aby zawodnicy stracili poczucie identyfikacji z drużyną. Podczas zajęć mogą się spotkać, porozmawiać i pograć. Wiadomo, że w obecnej sytuacji trudno wymagać od nich dyscypliny czy kondycji sportowców, ale mobilizacja wewnętrzna sprawia, że drużyną będzie gotowa do rywalizacji.  

D.Ł. Zmieńmy nieco temat. W środowisku hokejowym padają różne kwoty w rozmowach o aktualnym zadłużeniu spółki. Mógłby rozwiać Pan te wątpliwości wskazując ile wynosi debet KST HSA?
B.R. Zadłużenie jest mniejsze. Kwoty nie chciałbym jednak podawać. Na początku mówiono o zadłużeniu rzędu 600 tys. złotych. Później kwota ta rosła rosła... Możemy liczyć, że zadłużenie jest mniejsze o jedną trzecią, od tego, które było w momencie zakończenia gry w Polskiej Lidze Hokejowej.

D.Ł. Czy zadłużenie maleje zgodnie z planem?
B.R. W momencie, kiedy nie prowadzimy działalności statutowej, pozyskiwanie sponsorów jest bardzo trudne lub wręcz niemożliwe. Udało nam się jednak zdobyć sponsorów na turniej gwiazdkowy, którego byliśmy organizatorem. Generalnie jest to pewien ciężar, z którym musimy się zmierzyć, ale właściciele spółki mieli świadomość, że wycofując się z ligi będziemy mieli ze sobą ten bagaż długów. Plan jest natomiast taki, aby tę kwotę sukcesywnie spłacać.

D.Ł. Stwierdzenie, że spółka wciąż generuje długi jest prawdziwe czy wręcz odwrotnie?
B.R. Jak to generuje długi?

D.Ł. Przyznał Pan, że sponsorów w obecnej sytuacji pozyskać jest trudno, a jednak spółka wciąż istnieje. Potrzebne są jej więc pieniądze na bieżącą działalność.
B.R. Pieniądze na bieżące utrzymanie mamy. Zadłużenie nie powiększa się, a wręcz przeciwnie, sukcesywnie się zmniejsza.

D.Ł. Biorąc pod uwagę, w jakim tempie wspomniana spłata następuje, można w tej chwili stwierdzić, że do września obecnego roku, czyli do inauguracji nowych rozgrywek, spłacenie długu jest realne?
B.R. Powiem tak, staramy się kontrolować te zobowiązania. Będziemy starali się mieć długi na takim poziomie, aby nie wpływały one na działalność spółki i takie, które są pod kontrolą. Chcemy realizować podpisane porozumienia i spłacać zobowiązania. To nie jest jednak takie proste. Trzeba pamiętać, że musimy umiejętnie gospodarować pieniądze na bieżące funkcjonowanie. Będziemy się starali rozłożyć spłatę wierzytelności tak, aby nie było to niebezpieczne dla funkcjonowania spółki.

D.Ł. Z tego, co nam wiadomo, ubiegacie się o dofinansowanie z miasta...
B.R. Zgadza się. Dofinansowanie przez miasto trwa przez rok. Zakładając, że wystartujemy w nowym sezonie, a także biorąc pod uwagę to, że zainaugurujemy sezon przygotowawczy, jak najbardziej kwalifikujemy się do tego dofinansowania. Czekamy więc na decyzję władz miasta, w jakiej kwocie to dofinansowanie otrzymamy.

D.Ł. Bierzecie pod uwagę to, że do następnych rozgrywek możecie nie przystąpić?
B.R. Niedawno miał być koniec świata, a cały czas żyjemy. Wiele osób bardzo czarno widziało naszą przyszłość - że upadniemy po tygodniu lub dwóch od wycofania drużyny. Generalnie, jesteśmy głęboko przekonani, że wystartujemy w tych rozgrywkach. W październiku minionego roku właściciele spółki doszli do wniosku, że bez strategicznego sponsora, przy tak drogim funkcjonowaniu drużyny, powiększanie zadłużenia i kontynuowanie gry w lidze są bezzasadne. Teraz naszym celem jest start w pierwszej lidze i stworzenie realistycznego budżetu. Nikt już nie będzie porywał się z motyką na słońce.

D.Ł. Zagrożenie jednak istnieje.
B.R. Nie obawiam się, że nie przystąpimy do rozgrywek pierwszej ligi. Są zawodnicy, stworzono strukturę organizacyjną. Drużyna jest przygotowywana do gry. Nikt nie zamierza uchylać się też od spłacenia zobowiązań. Wydaje mi się, że nie ma tutaj obaw. Pytanie jest tylko takie, jak będziemy radzić sobie w pierwszej lidze z tak skromnym budżetem?

 

Źródło: Nowości

« wstecz

Banery

  • -

Banery

  • ecenter

Banery

  • studio-pro
  • Sklep hokejowy
  • Miasto Torun

Kalendarium

W tym miesiącu

Brak wydarzeń w wybranym okresie